Terre di San Giustino – włoskie wino spod polskiej ręki

12Winnica położona na pagórkowatych, lesistych terenach Toskanii, Terre di San Giustino, to projekt z mocnym polskim akcentem. Gdyby nie dwie dynamiczne Polki – właścicielka Agnieszka Tynkiewicz oraz menadżerka Ania Wójcicka – być może ta 800-letnia posiadłość z winiarską przeszłością wciąż tylko śniłaby o swoim potencjale. Zrządzenie losu i determinacja spowodowały, że obecnie znajduje się tam 2 ha winorośli, głównie typowego dla regionu Chanti – Sangiovese, ale również Merlot i Petit Verdot. Doświadczenie naczelnego agronoma Benedetto d’Anna, kolektywna praca włoskich winoogrodników oraz ręka do kupażowania właścicielki zaowocowały trzema winami czerwonymi oraz Prosecco. Po autorsku i butikowo.

Już na starcie imprezy, w warszawskiej filii restauracji Ed Red, jako aperitif San Giustino zaserwowało nam markowane przez siebie Prosecco Superiore Valdobbiadene DOCG. Wino bardzo przyjemne, kwiatowe, o słodkich aromatach jabłka i mirabelki. Z charakterną, ale nie zadziorną kwasowością podtrzymaną optymistycznym, mineralnym finiszem. Cóż, po nastrojach w sali widać było, że wino skutecznie ożywia gości, przenosząc nas powoli na „wyższy level” interakcji społecznej. Strzał w dziesiątkę.

7

Drugim winem tego wieczoru było Per Amici Rosso 2013, czyli wino „dla przyjaciół”, w moim odczuciu bezpretensjonalne, otwarte i takie, które – jak sobie wyobrażam – cieszyłoby podniebienia niejednego przy wspólnej kolacji. Czyli spójność i autentyczność. Per Amici to w 85% Sangiovese, złagodzone Merlotem, dojrzewające w kadziach stalowych. Wino z aromatami wytrawnymi; nutami skóry, orzechów, lekką pieprznością. W ustach soczysty owoc, struktura zbudowana na kwasowości i delikatne taniny. Jest nam już bardzo miło, choć czekamy na więcej.

16

I oto, „więcej” nadchodzi w postaci Il Primo Figlio 2013, wina bardziej złożonego. Sangiovese stanowi tu już mniejszość w stosunku do 55% udziału Merlota. „Syn pierworodny” bez wątpienia należy do włoskich przystojniaków – krzepki i zadziornie uśmiechnięty. W winie znajdziemy dużo owocu, wiśni i śliwek, nieco nut dżemowych, ale też liściastych, pikantnych, mięsnych. Subtelna słodycz świetnie dogaduje się z ułożonymi taninami i dymnymi nutami. Żaden składnik nie wybija się na pierwszy plan. Wino wciąga i kusi. Jak toskańscy ragazzi.

Tego wieczoru nie tylko wino było w centrum uwagi. Co bardzo mnie zbudowało, ciężar rozmów wśród moich towarzyszy przeniósł się na charytatywną stronę działalności Agnieszki Tynkiewicz i jej męża, Trevora Gile’a. Mają ją zasilać w możliwie szybkim czasie także dochody z winnicy w Toskanii. Chodzi o Liger Learning Center, czyli ośrodek z programem rozwijania innowacyjności i przedsiębiorczości młodych Kambodżan. Według założycieli szkoły, tego rodzaju długofalowe inwestowanie w młodych liderów jest w stanie przynieść zmianę społeczną jakiej potrzebuje ten kraj. Projekt niezwykle ambitny, świeży i mądry. Także emocjonalny, dlatego zamiast opowiadania pozwolę przemówić obrazom, uczestnikom i pomysłodawcom:  

https://www.youtube.com/watch?v=ndDYR0y8_CA

https://www.youtube.com/watch?v=yNS4V_a2bmw

http://www.ligerlearning.org

Dziękuję za ten wieczór z Wami.

Dominika Zaorska